|
O Niemenie z Krzysztofem Wodniczakiem |
|
11.02.2010 |
Po raz szósty "strażnik" pamięci Niemena (określenie reżysera Krzysztofa Magowskiego) Krzysztof Wodniczak – ostatni menedżer Artysty tym razem na koncert urodzinowy zaprosił do poznańskiego Blue Note m.in. Grażynę Łobaszewską, Evę Navrot, Jarosława Królikowskiego, duet Grzegorz Kupczyk – Janusz Musielak, zespoły Kuby Królikowskiego, Simple Blue i Czy Gitary? Krzysztof Wodniczak: – Zawsze te koncerty to wędrówka po wszelakiej muzyce Niemena, który przybył do nas z daleka – nieproszony i nieoczekiwany. Przyjęto Go nieufnie, jak wszystko co nowe, co łamie obowiązujące konwencje i zwyczaje. Nieznanego przybysza rzadko kiedy wita się chlebem i solą. Takie też początki miał Czesław Wydrzycki w Gdańsku, bo w Poznaniu w szkole muzycznej dano mu do zrozumienia, że „za wysokie progi...” Dopiero po Festiwalu Młodych Talentów, jaki w 1962 roku odbył się na szczecińskich kortach powoli dostępował uznania, by rzec aprobaty, i dostał propozycję solisty w zespole Niebiesko-Czarni.
Później już to tylko niezliczone pasmo sukcesów: koncerty na ważnych światowych scenach i nagrania dla światowych wytwórni płytowych. Niemen okazał się KIMŚ. A kim był dla Pana, redaktorze?
Krzysztof Wodniczak: W latach 70. zaproponowałem Mu przeprowadzenie wywiadu dla pisma „M – jak Muzyka”. Zgodził się. Rozmawialiśmy przez kilka godzin. Chciałem przygotować namiastkę wywiadu rzeki, na wzór rozmów Krzysztofa Kąkolewskiego z Melchiorem Wańkowiczem. Spisałem wszystko i następnego dnia dałem Czesławowi do autoryzacji naszego „wywiadu strumyka”, który – jak wszystko, co robił ten wspaniały Artysta – został potraktowany bardzo poważnie, bez spoufalania się. Potem spotykaliśmy się częściej przy okazji koncertów w Poznaniu, stolicy lub w innych miastach. Lata 80. to okres boomu muzyki elektronicznej i tak we wrześniu 1989 roku zarejestrowaliśmy w Poznaniu – na wzór Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego – Stowarzyszenie Muzyki Elektronicznej. Niemen został oczywiście honorowym prezesem SME. Przełomowym momentem w naszej znajomości był Koncert dla miasta (10 czerwca 1990 r.) na schodach poznańskiego ratusza (był Czesław, trzy chóry, lasery). Od tego momentu Niemen obdarzył mnie bezgraniczną życzliwością i zaufaniem. Robiliśmy koncerty, może nie było ich za wiele, ale nie był On zainteresowany ilością, lecz zawsze jakością produkcji muzycznej. W okresie 1992-2002 byłem Jego menadżerem. Czesław ujął, nie tylko mnie, otwartością dla ludzi, lojalnością i pomocą wobec potrzebujących. Ze wzruszeniem mówię o „cichym” wsparciu finansowym dla polskich szkół na Litwie. Nie wynosił się, nie twierdził, że jest kimś wielkim i – wbrew niektórym opiniom – nie dbał o poklask. Każdy ma wyrobiony pogląd o Nim. I jako człowieku i jako Artyście. Personifikowanie zostawmy kadłubkom i kronikarzom. A jak wygląda pamięć o Nim, po Jego śmierci? Krzysztof Wodniczak: Choć to trudno pojąć, ale nawet na śmierci Artysty można upiec wiele interesików. To obrzydliwe. Wyjątkową obłudą popisały się radiostacje odtwarzające „Dziwny jest ten świat” o jednej godzinie w dniu pogrzebu Czesława Niemena. Przez ostatnie kilkanaście lat przed Jego odejściem pies z kulawą nogą nie zauważył istnienia muzyki Niemena, a teraz po prostu „wypadało”.
Co pozostało po Nim i będzie „na dłużej”? Jaki pozostaje nie tylko w Pana pamięci?
Krzysztof Wodniczak: Jego odejście to jest strata niepowetowana. Nie tylko, że nie dawał się w żaden sposób zaszufladkować Nigdy nie doprowadził, żeby wartości formy rozrywkowej coraz bardziej górowały nad stroną artystyczną z dominantą muzyki właściwej. Swoimi kompozycjami – szczególnie na dwóch ostatnich krążkach – zmienił oblicze muzyki. Jako poeta, Niemen był swoistym komentatorem. Do swoich wierszy komponował muzykę i po latach mamy pożytek z gotowych songów refleksyjnych. Nie stosował wymijających określeń. Autokrytyczny komentarz do niektórych przejawów życia zawarty na Jego ostatniej płycie „Spodchmurykapelusza” żyje swoistym życiem. Był człowiekiem wielkiego majestatu i miałem wielokrotnie zaszczyt o tym mówić. Był wyczulony na prawdę, a muzyce pozwalał na mówienie wyraźnym głosem, a Jego wyjątkowość zawsze miała rys osobowości. Był bezkompromisowy, tworzył i działał na własnych warunkach.

|
Dodane przez Leszek w dniu - 2010-02-11 13:38:33 Autor, autor... Kto rozmawiał z Krzyśkiem Wodniczakiem ? | Dodane przez Leszek w dniu - 2010-02-11 13:38:39 Autor, autor... Kto rozmawiał z Krzyśkiem Wodniczakiem ? |
Powered by AkoComment 2.0! |
|
|
|
Gościmy |
|
Aktualnie jest 10 gości online |
|